niedziela, 15 stycznia 2012

cos bym chciala napisac

ale ilekroc zasiadam - pustka
praca na czesc etatu - masakra bo za malo. za malo pieniedzy, za malo pracy, za alo pozywki umyslowej, w domu i tak nic nie zrobie bo nie a jak
tyje
choloera tyje, bo za duzo siedze w domu, za malo w pracy
ta tona ciuchow, co to ja sobie kupilam, bedzie niedlugo niedobra, i co ja wtedy poczne
lubie jezdzic do pracy, bo mnie to uspokaja, ta droga ciagnaca sie jak wstazka przez pola, te cienie od wiatrakow, te krowy, co je ostatnio znowu wypuscili, ta predkosc i ten silnik!
w pracy zero kryzysu, inny swiat, mimochodem slucha i rozkladam na czynniki pierwsze zaslyszane konstrukcje, analizuje, zastanawiam sie jaby to bylo w innej konstelacji i kiedy w koncu z podobna latwoscia bede z siebie to wszystko wypluwac
i jem jem jem:/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz