sobota, 18 maja 2013

pacjencie lecz sie sam

atmosfera po rowni pochylej, w domu, w pracy, na swiecie
sampoczucie muchy w smole
brak realizacji dalekosieznych zamierzen
bol glowy i wieczny szum
poczucie permanentnego zagrozenia
codzienne marzenie o momencie zasypiania w ciemnym pokoju
i brak brak brak, brak wszystkiego a nadmiar czarnych mysli
nadmiar tez wolnego czasu, a poniewaz komputer niczego ode mnie nie chce, stal sie moja ostoja 
3 lekarzy, kazdy bez pomyslu na rozne dolegliwosci i BRAK REALIZACJI
setki godzin w internecie, w koncu lista badan, jakie mozna zrobic w celu realizacji
wynik we wtorek i resztki powietrza ze mnie uleciala

zbadalam sie na podstawie forum, zdiagnozowalam rowniez
w piatek lekarz, ktory w ogole sie nie przejal, ale usg zrobil i tabletki przepisal ("ale wie pani, ja jestem przeciwnikiem tej kapitalistycznej medycyny")
moge sobie sama decydowac, co dalej ("ale to jest oczywiscie nieuleczalne")
po drodze do pracy tabletka wzieta i nastapil zjazd
po 3 godzinach wszystko sie zaczelo podkrecac i tak na niezlym haju i bez jedzenia do konca dnia
w srode kolejny lekarz, a ja juz nie moge kolejnych postow czytac, bo sie nie zamkne u niego
dzis pobudka bez szumu, zawrotow i bolu, ale poki co tabletka przecieta
i tak mimo wizyt lekarskich w dwoch krajach zbadalam sie sama na podstawie forum gazety.pl;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz