środa, 26 stycznia 2011

nudze sie

pożądam ekstremalnych wrażeń kalorycznych, jem już chleb z kremem orzechowym (fuj!), jestem bliska zakupu bitej śmietany w spreju, jadę dziś zwizytować przechowalnię i może go przechowam, bo już bym do pracy (tfu, wyścigu szczurków) wróciła, konto musi być zasilane, bo oszaleję
mam masę mądrych przemyśleń (a bez ich przecież żaden blog nie ma racji bytu!), ale im dalej od kompa, tym łatwiej się je artykułuje, jestem jak robot, który napędzany niewidzialną siłą pcha wszystko do przodu (a może od siebie??)
nie mam czasu poużalać się nad sobą, co zważywszy na poprzednie 8 lat bloga jest wręcz szokujące
trzeba do przodu do przodu do przodu
trochę żal tylko tych wszystkich samochodów, których nie kupię

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz